Wspomnień czar

Z racji pierwszego wpisu oraz branży, którą reprezentować mi przyszło, chcę Wam pokazać w dużym skrócie, jak kiedyś budowano i z czego byliśmy dumni. Dzisiaj stadiony, a kiedyś… ”Wielka płyta”.

68 lat temu wybuchło powstanie, w wyniku którego zrównano z ziemią stolicę Polski. Odbudowa Warszawy przy ówczesnym braku materiałów budowlanych, sprzętu i fachowców była gigantycznym wyzwaniem. Do tego stopnia, że rozważano nawet przeniesienie stolicy do Łodzi lub Krakowa. Ostatecznie, pod hasłem: „Cały naród buduje swoją stolicę”, z gruzów podniosły się Starówka i Śródmieście.



Przełom lat czterdziestych i pięćdziesiątych to wciąż odbudowa kraju w ramach tzw. Planu 3-letniego, a później 6-letniego. W odbudowie mieszkań, obiektów użyteczności publicznej itp. stosowana jest technologia tradycyjna. Podstawowym materiałem jest cegła pochodząca z odzysku i ze starych cegielni.

Początek lat 50. to rozpoczęcie budowy nowych osiedli, których architektura przypomina wzorce ze Związku Radzieckiego. Deficyt mieszkań w Europie w latach 50. zmusił jednak deweloperów do poszukiwania szybszych technologii budowania. Powstały wytwórnie wielkogabarytowych elementów płytowych, które przyspieszyły montaż obiektów ale tylko stanu surowego zamkniętego. Technologia ta stosowana była głównie we Francji i Włoszech. Po około 10 latach uznano ją jednak za nieekonomiczną, a powstające budynki za nieestetyczne.

No i wreszcie „Wielka płyta” – to trend, który zagościł w każdym dużym mieście. Mimo, iż dzisiaj już nie zachwyca wzbudza pewną nostalgię. To na takim osiedlu się żyło z przysłowiowym kluczem na szyi, spędzało całe dnie na podwórku nie martwiąc o czyhające za rogiem niebezpieczeństwo. To moje dzieciństwo, a więc kojarzy się fajnie. Nie było świata mediów, człowiek żył więc w małej nieświadomości tego co się dzieje. Dzisiaj zamykamy się w domach na zamkniętych osiedlach, spożywamy żywność typu „light” i wydaje się nam, że jesteśmy bezpieczni.

Sama złapałam się niestety na tym, że wolałabym mieć płot wyższy, że syna w wieku 6 lat samego w domu nie zostawię. Ale mam: nie jem niczego z informacją „light”!
Trwa ładowanie komentarzy...